Ostatni sztorm Ajwazowskiego. Jak konflikt o terytorium wpłynął na jego serce?
Dziś przedstawię Wam historię jednego z najwybitniejszych malarzy marynistów w historii sztuki - Iwana Ajwazowskiego. Malarz, który potrafił uwięzić na płótnie najbardziej nieokiełznane sztormy, sam zatonął pod koniec życia w żywiole, którego nie udało się okiełznać pędzlem. Mistrz zmarł nagle 2 maja 1900 roku w swoim ukochanym domu w Teodozji na Krymie. Oficjalna diagnoza medyczna brzmiała: ostra niewydolność serca.
Ta śmierć do dziś budzi zdziwienie biografów. Ajwazowski przez całe swoje 82-letnie życie był okazem zdrowia. Na nic się nie uskarżał i do ostatnich dni imponował wyjątkową sprawnością fizyczną oraz jasnością umysłu. Skąd więc u tak silnego, aktywnego człowieka nagła, śmiertelna niewydolność serca?
Odpowiedź przynosi Totalna Biologia, w której zawał serca uznaje się za tzw. epikryzę, czyli moment zwrotny w fazie naprawczej po silnym konflikcie utraty terytorium. A ostra niewydolność serca pojawia się najczęściej w wyniku rozległego zawału serca, który błyskawicznie niszczy dużą część mięśnia.
Konflikt terytorialny: Tragedia narodu ormiańskiego
Iwan Ajwazowski z pochodzenia był Ormianinem. Dla niego „biologicznym terytorium” była więc tożsamość narodowa i duchowa ojczyzna. Czy dokonanie przez Turków krwawych masakr na ludności ormiańskiej w Imperium Osmańskim, mogło wprowadzić serce malarza w głęboką, aktywną fazę potężnego stresu?
Ajwazowski wcześniej często odwiedzał Turcję. Był tam szanowany i wielokrotnie nagradzany medalami przez tureckich sułtanów. W momencie rzezi rodaków stracił swoje bezpieczne terytorium kulturowe i dyplomatyczne. Przeżył głęboki wstrząs i poczucie bezsilności wobec brutalnego naruszenia granic jego narodu. W ujęciu psychosomatycznym, podczas trwającej kilka lat aktywnej walki, naczynia wieńcowe serca ulegają poszerzeniu, ponieważ organizm potrzebuje maksymalnej siły do obrony terytorium. Skoro Ajwazowski był biologicznie silny i sprawny, jego ciało doskonale znosiło ten ogromny wydatek energetyczny. Do czasu.
Faza naprawcza i epikryza przy sztalugach
Zgodnie z prawami biologii, niewydolność i zawał serca nie następuje w momencie największego stresu, lecz wtedy, gdy konflikt zostaje rozwiązany, odpuszczony lub wyciszony. Gdy psychika odpuszcza, organizm wchodzi w stan regeneracji. W połowie tej fazy dochodzi jednak do tzw. epikryzy – momentu, w którym mózg wysyła silny impuls elektryczny, aby przetestować sprawność naprawianego narządu.
Pod koniec życia Ajwazowski odciął się od polityki i uznał, że zrobił już wszystko, co mógł, by pomóc rodakom (m.in. poprzez demonstracyjne wyrzucenie tureckich medali do morza i aktywną działalność charytatywną na rzecz Ormian). Nastąpiło psychiczne rozluźnienie.
2 maja 1900 roku, siedząc przed sztalugami, Ajwazowski pracował nad obrazem „Eksplozja tureckiego okrętu”. Malowanie zniszczenia okrętu dawnego oprawcy mogło być dla jego podświadomości ostatecznym, symbolicznym triumfem nad oprawcą. Właśnie w tym momencie uniesienia i poczucia zamknięcia sprawy, serce mistrza marynistyki weszło w fazę epikryzy. Biologiczny program naprawczy, uruchomiony po latach potężnego stresu terytorialnego, okazał się dla jego – dotychczas niezawodnego – organizmu zbyt gwałtownym obciążeniem. Śmierć przyszła natychmiastowo, pozostawiając niedokończone dzieło jako monument jego ostatniej, biologicznej bitwy.
Moi drodzy, na koniec chciałabym bardzo wyraźnie zaznaczyć jedną rzecz. Z mojego punktu widzenia są to wyłącznie czyste obserwacje biograficzne. W żaden sposób nie oceniam ani nie komentuję metod leczenia, ani oficjalnych diagnoz lekarskich. Moim celem jest jedynie sprawdzenie, czy fakty z życia znanych osób potwierdzają niesamowite mechanizmy i konflikty przedstawiane przez twórców Totalnej Biologii, które mogą stać za chorobami, na jakie te osoby cierpiały lub zmarły w przypadku tego bohatera.